Jeden z leniwych niedzielnych dni, kiedy to pogoda dopisuje-slonce swieci, nie ma zadnych chmur.
Chociaz nie jest goraco, pingwiny nadal znajduja sie w bazie. Rico konczy swoj malunek, na ktorym znajduje sie jego ukochana lalka-panna Perky. Dzisiaj Skipper siega po swoja ulubiona kawe-latte. Popija ja swobodnie, pare lykow. Szeregowy oglada telewizje, leca jakies wiadomosci.
Kowalski pracuje nad nowym wynalazkiem. Nagle z okrzykiem : -Eureka! przerywa cisze.
-Co tym razem, madralo.-mowi Skipper.-Rico, poprosze oklaski.-powiedzial . Gdy ich nie dostal, zmarszczyl czolo. -Przejdzmy do konkretow. To moze byc przelom!-rzekl z duma. Szeregowy odwrocil sie ,by zobaczyc ,co sie dzieje. Wylaczyl telewizje. Potem sluchal ich uwaznie.
-Jesli nas zniszczy, to ja wypadam.-oznajmil Skipper, robiac mine wiecznie niezadowolonego.
-Spokojnie, nie stanie sie tak.-mowi nadajac swojemu tonowi slady pewnosci siebie.
-Nie mozna tak robic, on zabrania, on nie pozwoli.-odezwal sie Rico, jak zwykle mylac gramatyke, ale szczerze-to lepsze niz jakies jdjncvndjnfanf nie do zrozumienia. Jego umiejetnosc mowienia znacznie sie poprawila, choc mowil o sobie w trzeciej osobie- to jednak poczynil ogromne postepy.
-Jest lato, nie powinnismy teraz zalecac sie do czlowiekow czy cos w tym stylu, a nie urzadzac klotnie...-zaczal Szeregowy. - Wlasciwie to koncowka lata, zolnierzu.- poprawil go Skipper.
-Bardzo mozliwe, ze tak powinnismy.- powiedzial Rico i usmiechnal sie na ten swoj sposob.
-Do widzenia, Kowalski, nie macie tu nic do gadania.- stwierdzil Skipper, nasladujac Rico.
-Nie, zaczekaj..Szefie! Wynalazlem miksture przenoszaca w przyszlosc!-mowi Kowalski.
-Nie interesuje mnie to, jesli zamierzasz tego uzyc,ale ostrzegam!-rzekl. Nagle do bazy wkroczyla Marlenka i wszyscy zamilkli. -Czeesc.-zawolala ona.-Co robicie.-dodala.-Nic, nic. -rzekl Skipper.
Tajni, tak bardzo-pomyslal Kowalski. Ze chyba prawie nikt nie moze sie domyslic. -Leniwa niedziela,jak kazda inna.-stwierdzil Rico, spogladajac na Marlenke. - Chodzmy na zewnatrz.- zaproponowal Szeregowy. Reszta nie protestowala, a i Skipper nie skarcil go,ze powinien sie najpierw zapytac szefa. Jednak bylo stanowczo za goraco. Cienie byly bardzo male- praktycznie prawie wcale ich nie bylo. Az trudno uwierzyc, ze to juz sierpien. Po chwili pojawil sie slaby wiatr.
-Kowalski,opcje.-mruknal Skipper. Gorac sprawil,ze zachcialo mu sie bardzo spac. Nawet kawa mu nie pomagala, przysypial momentami, kompani musieli go budzic. Skipper mruknal cos i usnal.
Niepostrzezenie przeniesli go do bazy. -Co za dzien, beznadzieja. Ide po wiatrak.-rzekl Kowalski, po drodze potknal sie o cos i mruknal cos pod nosem. Poszedl do swojego tak jakby pokoju.
-Co dzisiaj namalowales.-mowi Szeregowy do Rico. -Panna Perky.-odpowiedzial z duma.
-No coz, malarz z Ciebie nie bedzie...-przyznal Szeregowy.-Ale nie jest zle, cwicz.-dodal.
-Jestes pewien,ze on ma jakis talent.-mowi Rico.- Rico, trzeba zajrzec w glab serca, tam znajdziesz odpowiedz.-stwierdzil. Czas mijal. -Mija 3 godzina, a ten dalej spi.- odezwal sie Rico.- Widze wlasnie, to troche niepokojace.- odpowiedzial Szeregowy. Bal sie sprawdzic, co sie dzieje. -Kowalski!!! Skipper spi od 3 godzin!!!- zawolali jednoczesnie.- Jezu....nie drzyjcie sie...juz ide.-mowi on. Przyszedl, piorunujac ich obojga pionurajcym wzrokiem. Szturchnal szefa a ten sie obudzil. -No co.-mowi. -Nic, spij dalej.-odparl. I tak zrobil. Wrocil do pracy. - Juz myslalem..-zaczal on z przestrachem. Nagle uslyszeli okropny halas. -Nie!!!Kurde!!! Cho...o nie!!!-wykrzyknal ktos.
Spokojna niedziela zostala niestety przerwana. -Co sie stalo.- mowi Rico.- Nie wiem.-rzekl Szeregowy. Powoli wychyneli glowy na zewnatrz,a tam...
Hejo!
OdpowiedzUsuńBardzo mi sie spodobala notka.
Znalazlam bledy, ale juz ci I tak na fb napisalam :D
Czekam na kolejna nn! ^^
Hejo!
OdpowiedzUsuńDziekuje za wytkniecie bledow xD postaram sie mniej powtarzac :D
Hejka :D
OdpowiedzUsuńMnie też bardzo spodobał się twój blog :) Kocham Skippera jeeee!
Choć nie ma polskich znaków, to nic ważne, że rozdział rybiasty i czekam na więcej. Zazdroszczę ci, że widziałaś premierę, chociaż po niemiecku ;) Od razu mi się kojarzy ta scenka jak pingwiny grają na akordeonach i się klepią xD
Hmm... co by tu więcej... będzie jakaś twoja własna postać? Oby ;)
Kiedy następna notka????
Gabi
Ps. Zapraszam też na mojego bloga:
http://opowiastki-pingwinyzmadagaskaru.blog.pl/
Ja tez uwielbiam Skippera! :D
OdpowiedzUsuńNie mam polskich znakow ,dlatego,ze mam niemiecka klawiatura.
Tak, po niemiecku,ale dubbing niemiecki jest tragiczny xD ta scenka mnie po prostu rozwalila :D . Byc moze, zastanowie sie :D.
NN bedzie jutro najprawdopodobniej! :D