niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdzial 1 Tak bardzo tajni,ze bardziej chyba sie nie da

Jeden z leniwych niedzielnych  dni, kiedy to pogoda dopisuje-slonce swieci,  nie ma zadnych chmur.
Chociaz  nie jest goraco, pingwiny nadal znajduja sie  w bazie. Rico konczy swoj malunek, na ktorym  znajduje sie jego ukochana lalka-panna Perky. Dzisiaj Skipper  siega po swoja ulubiona kawe-latte. Popija ja swobodnie, pare  lykow. Szeregowy oglada telewizje,  leca jakies  wiadomosci.
Kowalski  pracuje nad  nowym  wynalazkiem. Nagle  z okrzykiem : -Eureka! przerywa  cisze.
-Co tym razem, madralo.-mowi Skipper.-Rico, poprosze oklaski.-powiedzial . Gdy ich nie dostal, zmarszczyl czolo. -Przejdzmy do konkretow. To moze byc przelom!-rzekl z duma. Szeregowy  odwrocil sie ,by zobaczyc ,co sie dzieje. Wylaczyl telewizje. Potem  sluchal ich uwaznie.
-Jesli nas zniszczy, to ja wypadam.-oznajmil Skipper, robiac mine wiecznie niezadowolonego.
-Spokojnie, nie stanie sie tak.-mowi nadajac  swojemu  tonowi  slady pewnosci siebie.
-Nie mozna tak robic,  on zabrania, on  nie pozwoli.-odezwal sie Rico, jak zwykle mylac  gramatyke, ale szczerze-to lepsze niz jakies jdjncvndjnfanf nie do zrozumienia. Jego umiejetnosc mowienia znacznie sie poprawila,  choc mowil o sobie w  trzeciej osobie-  to jednak poczynil ogromne postepy.
-Jest lato, nie powinnismy teraz  zalecac sie do czlowiekow czy cos w tym  stylu,  a nie urzadzac klotnie...-zaczal Szeregowy. - Wlasciwie  to koncowka lata, zolnierzu.- poprawil go Skipper.
-Bardzo mozliwe, ze tak powinnismy.- powiedzial Rico i  usmiechnal sie na ten swoj sposob.
-Do widzenia, Kowalski, nie macie tu nic do gadania.-  stwierdzil  Skipper,  nasladujac Rico.
-Nie, zaczekaj..Szefie! Wynalazlem miksture przenoszaca w przyszlosc!-mowi Kowalski.
-Nie interesuje mnie to, jesli zamierzasz  tego uzyc,ale ostrzegam!-rzekl. Nagle do bazy wkroczyla Marlenka i  wszyscy zamilkli. -Czeesc.-zawolala ona.-Co robicie.-dodala.-Nic, nic. -rzekl Skipper.
Tajni, tak bardzo-pomyslal Kowalski. Ze chyba prawie nikt nie moze sie domyslic. -Leniwa  niedziela,jak kazda inna.-stwierdzil Rico, spogladajac na Marlenke. - Chodzmy na zewnatrz.- zaproponowal Szeregowy. Reszta  nie protestowala, a i Skipper nie skarcil go,ze  powinien sie najpierw zapytac szefa. Jednak  bylo stanowczo za  goraco. Cienie byly  bardzo male-  praktycznie prawie wcale  ich nie bylo. Az trudno uwierzyc, ze to  juz sierpien. Po chwili pojawil sie slaby wiatr.
-Kowalski,opcje.-mruknal Skipper. Gorac  sprawil,ze  zachcialo mu sie bardzo spac. Nawet kawa mu nie pomagala,  przysypial  momentami, kompani musieli go  budzic. Skipper  mruknal cos i usnal.
Niepostrzezenie  przeniesli go do bazy.  -Co za dzien, beznadzieja. Ide po wiatrak.-rzekl Kowalski, po drodze  potknal  sie o cos i  mruknal cos pod nosem. Poszedl do swojego tak jakby pokoju.
-Co dzisiaj namalowales.-mowi Szeregowy do  Rico. -Panna Perky.-odpowiedzial z duma.
-No coz, malarz z Ciebie nie bedzie...-przyznal Szeregowy.-Ale nie jest  zle, cwicz.-dodal.
-Jestes pewien,ze on ma jakis talent.-mowi Rico.- Rico, trzeba  zajrzec w glab  serca,  tam  znajdziesz  odpowiedz.-stwierdzil.  Czas mijal. -Mija 3  godzina, a ten dalej spi.- odezwal sie Rico.- Widze wlasnie, to troche niepokojace.-  odpowiedzial Szeregowy. Bal sie  sprawdzic, co sie dzieje. -Kowalski!!! Skipper  spi od  3  godzin!!!- zawolali jednoczesnie.- Jezu....nie drzyjcie sie...juz ide.-mowi on. Przyszedl,  piorunujac ich obojga pionurajcym  wzrokiem. Szturchnal szefa a ten sie obudzil. -No co.-mowi. -Nic, spij dalej.-odparl. I tak zrobil. Wrocil do pracy. - Juz myslalem..-zaczal on z przestrachem. Nagle uslyszeli okropny halas. -Nie!!!Kurde!!! Cho...o nie!!!-wykrzyknal ktos.
Spokojna niedziela  zostala  niestety  przerwana. -Co sie stalo.- mowi Rico.- Nie wiem.-rzekl Szeregowy.   Powoli wychyneli glowy na zewnatrz,a  tam...

4 komentarze:

  1. Hejo!
    Bardzo mi sie spodobala notka.
    Znalazlam bledy, ale juz ci I tak na fb napisalam :D
    Czekam na kolejna nn! ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Hejo!
    Dziekuje za wytkniecie bledow xD postaram sie mniej powtarzac :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka :D
    Mnie też bardzo spodobał się twój blog :) Kocham Skippera jeeee!
    Choć nie ma polskich znaków, to nic ważne, że rozdział rybiasty i czekam na więcej. Zazdroszczę ci, że widziałaś premierę, chociaż po niemiecku ;) Od razu mi się kojarzy ta scenka jak pingwiny grają na akordeonach i się klepią xD
    Hmm... co by tu więcej... będzie jakaś twoja własna postać? Oby ;)
    Kiedy następna notka????
    Gabi
    Ps. Zapraszam też na mojego bloga:
    http://opowiastki-pingwinyzmadagaskaru.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez uwielbiam Skippera! :D
    Nie mam polskich znakow ,dlatego,ze mam niemiecka klawiatura.
    Tak, po niemiecku,ale dubbing niemiecki jest tragiczny xD ta scenka mnie po prostu rozwalila :D . Byc moze, zastanowie sie :D.
    NN bedzie jutro najprawdopodobniej! :D

    OdpowiedzUsuń