sobota, 9 maja 2015

Rozdzial 6 To nadal nie tak wychodzi jak powinno bylo wyjsc...

Kilka dni pozniej, wynalazek Kowalskiego byl w procesie rozwijania sie. Nie bylo pewne, co to,ale  zdawalo sie z jego opowiesci obiecujace. No ale to przeciez tylko slowa, to sie mowi...I nad tym sie nawet nie mysli, tylko robi. To spory blad. Ale  my tylko wybieramy poszczegolne miejsca, gdzie nikt nas nie widzi. Kazdy ma dobra strone i to ja chce  rozwijac. Ciemna strona  jest spychana i niszczona. Nawet jesli przejawia sie  bardzo slabo, prawie nie przeszkadza, jest  wrzucona ciasno i skategoryzowana jako ta gorsza strona. Nie tylko my ludzie mamy takie cechy. W swiecie pingwinow tak samo bywa. Nie kazdy jednak zdaje sobie sprawe, ze czas  tez na to wplyw jakis jeszcze ma. Potrafi bardzo  zmieniac. Podziwia sie  kogos, kto  wytrwal  tyle przeszkod  podrzuconych przez los. Zycie czasami bywa jak pudelko pralinek. Nigdy nie wiesz ktora pralinka nagle  okaze sie gorzka. Gorzkosc-to slowo kojarzy sie nam automatycznie ze skrzywieniem sie, a to prowadzi jeszcze do tego, ze zacznie sie pisac o smutku. Odczuwanie emocji zawsze bylo czescia  nas,ale  najbardziej wrazliwi  byli Ci ktorzy,wcale na takich nie  wygladali. Wlasnie najbardziej niebezpieczni byli Ci ktorzy  nie zaznali bolu i zalu w swoim rozwoju. Jestesmy jak kwiaty, trzeba nas  podlewac odpowiednimi uczuciami. Inaczej po prostu  zwyczajnie zwiedniemy.Kazdy z nas potrzebuje czegos, co  bardzo uwielbia i poswiecilby na to  mase wlasnego czasu. Jesli nie ma sie  pasji,to wtedy sie wariuje i popada w jakies choroby. Lepiej nie ryzykowac. Dzieli sie dwie rzeczy:obowiazki i przyjemnosc. A wydarzenia sa podstawa  tego, jacy  sa  nasi bohaterowie.
Nie , nikt sie nie spodziewal, ze jego dzielo zacznie naprawde  pracowac! Jednak   i tak nie wiedzieli, ze poniosa  za to powazne  konswekencje. Mozna bylo to zreszta przewidziec...Okazalo sie,ze z tworzywa  wyskoczyl ktos z przeszlosci. Probowali go zawrocic do jego miejsca,ale sie nie dalo.
Dopiero wtedy  sie dowiedzieli,ze  to nie jest takie proste, jak brzmi. Ze czekaja na nich wyzwania...
-Dokad  wyruszymy.-zapytal Szeregowy, bawiac sie jednorozcem jak  zwykle i patrzac  w pusta  przestrzen przed  soba. Nie domyslal sie powagi  sytuacji,  wiedzial tylko to ,co mu powiedzieli.
Wkrotce mialy sie zaczac wyzwania... Bylo  ich 16. Pierwsze sie juz rozpoczynalo ,tylko nie zdawali sobie do konca  z tego sprawy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz